Geoblog.pl    bicun    Podróże    Indochiny lądem    Przesiadka i rosyjska bania
Zwiń mapę
2007
31
paź

Przesiadka i rosyjska bania

 
Rosja
Rosja, Chita
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 6436 km
 
Dotarlismy bladym switem. Do nastepnego pociagu ponad 12 godzin. Na poczekalni Dziewczynka zapytala kogos po angielsku o przechowalnie bagarzu, ale nic nie kumal. Za odezwala sie inna kobietka w tym jezyku i zapytala czego nam trzeba. Znalezlismy przechowalnie i towarzyszke na reszte dnia i podrozy do granicy z Chinami. Maria (tak jej bylo na imie) dosc dobrze mowila po angielski i Dziewczynka to wykorzystala. Mogla sobie w koncu pogadac z rowiesniczka i na dodatek z kobieta. Po tylu dniach w naszym towarzystwie nalezalo sie jej.
Polazilismy po miescie, zrobilismy sobie zdjecia pod gigantycznym pomnikiem Lenina i poszlismy do sauny. Pierwszy raz do prawdziwej, rosyjskiej bani. Nie mialem pojecia jak to wszystko wyglada. Mianowicie placi sie za wstep, potem rozbiera w szatni, bierze ze soba miske do mycia i jazda na salony. Przesadzilem. Szalu nie bylo, poza tym trzeba sie bylo rozebrac do rosolu i umyc sie w misce przed wejsciem do sauny na wielkich, kamiennych lawach. To stara bania. Ma ponad sto lat. Miejscowi mowili, ze pierwsza byla nad jeziorem i zima, prosto z sauny skakalo sie do przerebli. Bajka. No, ale po oplukaniu sie(nalezalo nam sie po 8 dniach w pociagu, gdzie czasem brakowalo wody) do "kotla". Goraco tam jak jasna cholera. Termometr pokazywal 85 stopni Celsjusza. A w srodku twardzi przedstawiciele zaprzyjaznionego kraju okladali sie miotelkami z galezi jakiegos drzewa i polewali kamienie woda. Myslalem, ze luzik, ale nie. Juz po paru minutach mialem dosc a siedzialem na najnizszym poziomie. Jak zreszta Jarek i Rafal. Tatiana z Maria poszly do drugiej sali. Dla kobiet. Niestety...
Za kazdym razem, kiedy jakis staruszek polewal kamienie, szla fala ciepla. Ja pierdziele, cholernie goraca. Za ktoryms razem myslalem, ze mnie cos oparzylo. A reszta sie nie przejmowali i ochoczo chlastala ruzgami po plerach. Nie chcialem wyjsc na mieczaka i siedzialem twardo. Ale kiedy zaczelo sie mrowienia w dloniach, pulsowanie w skroniach i na horyzoncie pojawily sie czarne, wirujace plamy, wstalem i wyszedlem. Ledwo co. Ale zaraz zimny prysznic i z powrotem, tylko juz nie przesadzalem. Potem w szatni gadalismy z tubylcami. Pytali jak mam sie podoba miasto. Nie za bardzo, ale nie powiedzielismy tego. Mowili, ze zuchy z nas, ze jedziemy na taka wyprawe. No i jakas dobra dusza dala sie napic zimnego piwka. Niebo w gebie, szczegolnie po goraco spedzonym czasie w saunie.
Bania zaliczona a wieczorem w pociag i na granice. Do Zabajkalska. Bedzie przeprawa na granicy, bo nie ma pieszego przejscia i trzeba znalesc transport. Ale wszystkie relacje mowia, ze z tym nie ma problemu.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (2)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (9)
DODAJ KOMENTARZ
Agnieszka
Agnieszka - 2007-11-17 11:23
Taka sauna to coś dlamnie... Tylko bez tych krzaków :-D

Zgadzam się z tubylcami-Zuchy z Was!!!
 
Mlody
Mlody - 2007-11-17 21:23
Jak będziecie już w Australii i znajdziecie prace to wyślijcie mi zaproszenie, bo inaczej wizy mi nie dadzą!
 
Monia z Kłodzka
Monia z Kłodzka - 2007-11-18 07:03
hejka ponownie:-) na reszcie jekies fotki pokazales:-)
Myslalam ze w Rosji juz sniegu po kolana... a tam ciagle jesien... u nas juz na nartach mozna smigac;-)
A'propos sauny to przydalo sie Wam chyba takie oczyszczenie z "toksyn trans-kolejowych" co...?
Czekam niecierpliwie na relacje z CHIN!
 
Agnieszka
Agnieszka - 2007-11-18 11:44
Super zdjęcia-szczególnie Bajkał pięknie wygląda-jak morze.
Z nicierpliwością czekam na zdjęcia z Chin.
 
zocha,cichy,monix i cino.
zocha,cichy,monix i cino. - 2007-11-18 17:25
sciemka gorace pozdrowki od molinskiej grupy wsparcia w skladzie/zoska z cichym i monia z marcinem.sledzimy na biezaco twoje poczynania i jestesmy dumni.zazdroscimy bardzo dalekich wojazy ale my tez nie stoimy w miejscu.he.he.my dziewuchy mamy za soba tydzien w rozjazdach/gorki,pagorki,spacerki i pikniki na hiszpanskiej ziemi.ole!!!co jak co ale ciebie to pewnie kozice gorskie nigdy nie pozdrawialy...a nas tak i od tego momentu inspiruje nas idea stworzenia grupy National Geographic oraz Animal Planet.w mailu wysylamy pierwsze efekty naszej pracy w plenerze.pozdrawiamy.niech duch przygody bedzie z toba.papa.
 
Monia z Kłodzka
Monia z Kłodzka - 2007-11-19 21:13
a tak na marginesie to gdzie foty z sauny...?????????
 
manfret
manfret - 2008-02-17 15:29
oj lekcje rosyjskiego omijałes/naszego sojusznika.....!moge to zrozumiec.a
 
Józef
Józef - 2008-10-19 19:20
"Chita"? To pisownia angielska, po polsku = Czyta (pl.wikipedia.org/wiki/Czyta).
 
Jacek
Jacek - 2009-02-06 19:37
Zawsze Bajkał mnie interesował. W maju jadę samochodem osobowym, może są chętni. W większej grupie zawsze raźniej i bezpiecznie.
 
 
bicun
Zbyszek Homa
zwiedził 4% świata (8 państw)
Zasoby: 32 wpisy32 153 komentarze153 82 zdjęcia82 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
23.10.2007 - 26.04.2008